<title_newspaper=Sztandar Modych> 
<title_article=Na susznej drodze> 
<author_1=> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1951"> 
<month="7"> 
<date=1951-07-25> 
<period=d> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Nasz kraj sta si wanym filarem obozu pokoju i postpu. Ronie autorytet Polski Ludowej wrd narodw, ronie szacunek ludw dla bohaterskich, ofiarnych mas pracujcych naszej Ojczyzny. Wyrazem tego przybycie na nasze wito licznych przedstawicieli wielu narodw: czoowych dziaaczy pastw i armii zaprzyjanionych z nami, w tym  wszystkich naszych, tak bliskich nam dzi, ssiadw.
Najwymowniejszym wiadectwem tego wzrastajcego znaczenia naszego kraju w walce o pokj, tego rosncego uznania dla polskich mas pracujcych jest przybycie i skad najbardziej serdecznie, entuzjastycznie powitanej przez nard polski, delegacji radzieckiej. Na czele delegacji radzieckiej przyby najbliszy wsppracownik chorego obozu pokoju  Stalina, wicepremier rzdu radzieckiego, wielki przyjaciel Polski, tow. Mootow. Wraz z nim  jeden z czoowych dowdcw niezwycionej Armii Radzieckiej, Marszaek ukow.
Wyraajc w imieniu narodu i rzdu radzieckiego szczere uznanie dla osigni naszego narodu, tow. Mootow w swym przemwieniu na akademii w dn. 21 lipca br. powiedzia m. in.
Obecnie widz wszyscy, e Polska Partia Robotnicza, dzi Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, ktra zespoli w szeregach bojowych na czele ze swym wybitnym kierownikiem  towarzyszem Bierutem  najlepsze siy polskiej klasy robotniczej, narodu polskiego, obraa suszn drog do odrodzenia swej Ojczyzny.
Ludzie radzieccy wraz ze swym wielkim wodzem i najlepszym przyjacielem narodu polskiego. Towarzyszem Stalinem, z gbokim szacunkiem obserwuj twrcz prac waszego narodu i ciesz si szczerze z jego sukcesw  powiedzia na akademii Marszaek ukow.
Okrzykami i huraganowymi oklaskami powitay wicepremiera rzdu radzieckiego tysiczne tumy, zebrane w dn. 22 lipca na Pl. Dzieryskiego. Ku niemu rwnie zwracay si umiechy defilujcych onierzy i sportowcw.
Ta bijca z kadego umiechu i pozdrowienia serdeczno wiadczy raz jeszcze, e Polacy gboko zachowali w sercach pami o tym, i to wanie na rozkaz wielkiego Stalina onierze z czerwonymi gwiazdami na czapkach ofiarnie wyrbywali naszemu narodowi drog do wolnoci, drog w jasn przyszo.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
